Wielu Odbiorców zaczyna zajmować się kontraktacją energii na 3-6 miesięcy przed dostawą. W pewnym sensie jest to dość zrozumiałe. Początek roku obfituje w ogram zadań i decyzji operacyjnych. Zajmowanie się energię, która niedawno było na tapecie, spada na dalszy plan. Może się jednak okazać, że firma pozbawia się w ten sposób interesujących okazji zakupowych.
Dla przykładu w kontraktacji na rok 2026 najniższe ceny były dostępne w kwietniu z minimum na poziomie 400 zł/MWh.

Podsumowując ostatni rok możemy zauważyć, że:
Wyłania się z tego obraz trendu wzrostowego, gdzie rynek jest przekonany, że rok 2026 będzie droższy niż zakończony rok 2025.
Możemy to zaobserwować na poniższym wykresie zestawiającym ze sobą średnie ceny RDN z roku 2025 do aktualnych notowań kontaktów kwartalnych na rok 2026 (Q1 stanowi połączenie RDN i kontraktów miesięcznych). Szczególnie wysoka premia przewidywana jest na okres letni. Ale czy to ma uzasadnienie fundamentalne? Czas pokaże.

Zestawiając na jednym wykresie wcześniej przytoczone ceny, z aktualnymi notowaniami kontaktu na rok 2027 z pewnością może rzucić się w oczy, że jest on ponad 20 zł/MWh tańszy, niż rok 2026.

Można próbować doszukiwać się takiego stanu rzeczy we wzroście mocy zainstalowanej w źródłach gazowych (które są bardziej rentowne niż obecnie niżwęglowe), czy też uruchomieniu nowych odnawialnych źródeł energii (szczególnie warto wspomnieć o pierwszych farmach wiatrowych na Bałtyku).
Jeżeli jednak spojrzymy na główny element kosztowy polskiej energetyki, czyli uprawnieniom do emisji CO2 to dostrzeżemy na poniższym wykresie 2 rzeczy:

Pewnie ważniejsze jest pytanie: Czy można uznać, że mamy obecnie interesującą sytuację rynkową? Możemy się spodziewac, że kolejne tygodnie przyniosa odpowiedzi na powyższe pytania.