W trakcie października obserwowaliśmy ze zdumieniem jak ceny kontraktu na listopad 2026 rosną o prawie 240 zł/MWh.

Było to szczególnie interesujące widząc, że średnia cena RDN w pierwszej połowie października wynosiła „jedyne” 628 zł/MWh. Miesiąc zakończył się średnią ok 736 zł/MWh (jak widać druga połowa była znacznie droższa). Prawdziwych emocji dostarczyły jednak dopiero ceny z ostatniego tygodnia, ze średnią przekraczającą 1200 zł/MWh.

Na tym etapie warto się zastanowić, czy obecne poziomy to nowa normalność do której powinniśmy przywyknąć czy może jednak jakaś anomalia.
Naturalnym pierwszym kierunkiem jest generacja z OZE, której udział w pokryciu zapotrzebowania ma ogromny wpływ na rynek SPOT.

Faktycznie trop okazuje się słuszny. Od 28 października widzimy drastyczny spadek generacji źródeł odnawialnych (brak słońca i wiatru który zdarza się dość regularnie w okresie jesieni i zimy).
Jakie źródła zatem zwiększyły swoją generację aby zaspokoić popyt systemu?
Na poniższym wykresie pokazującym dobę 2 listopada widać, że w każdej godzinie pracują źródła gazowe. Co samo w sobie nie jest jeszcze zaskakujące.

Jeżeli jednak zobaczymy, że średnie generacja wyniosła 2,6 GW, a tydzień wcześniej było to niecałe 1,1GW. To można zacząć podejrzewać, że te dodatkowe jednostki mogły domykać krzywą podaży (merit-order) z cenami co najmniej pokrywającymi koszt produkcji.

Tym samym nie powinny nas dziwić ceny dobijające do 900zł//MWh nawet w godzinach nocnych (wynika to z kosztu gazu i CO2). Z taką sytuacja możemy mieć do czynienia w okresach niskiej generacji OZE i utrzymującego się na wysokich poziomach cenach paliwa gazowego.
Na szczęście są chyba spore szanse, że nie cały listopad będzie miał takie warunki atmosferyczne.