Wykres Tygodnia #68 - "Ceny energii na 2027: przestrzeń do spadków czy ryzyko dalszych wzrostów?"

19.10.2026
5 min
Bartosz M

Rzut oka na poniższy wykres cen energii z dostawą w 2027 zachęca do stwierdzenia, że po wzroście o 130 zł/MWh w ciągu ostatnich 6 miesięcy jest już bardzo drogo.

Aby jednak uciec od subiektywnej oceny warto zestawić przychody z kosztami produkcji w elektrowniach konwencjonalnych.  Zobaczymy wówczas nie tylko sedno dzisiejszej sytuacji, ale też bazę możliwych scenariuszy na przyszłość.
Poniższy wykres prezentuje modelowe marże (po kosztach paliwa i CO₂) 3 typów źródeł:

  1. elektrownia na węgiel kamienny przy założeniu utrzymania cen krajowego węgla na tegorocznym poziomie
  2. elektrownia na węgiel kamienny kontraktująca surowiec na rynkach światowych
  3. elektrownia gazowa

‍

  • Gdybyśmy założyli, że polskie kopalnie nie podwyższą cen na przyszły rok to główne źródła wytwórcze w Polsce mają szanse pracować na bardzo wysokich marżach. Co oczywiście zachęca do tworzenia scenariuszy pro-spadkowych. 
  • Gdyby jednak okazało się, że niezbędny jest import węgla z zagranicy (niższa produkcja krajowa, wyższe zapotrzebowanie w systemie, eksport istotnych wolumenów energii za granice) to obecna cena energii na rok 2027 wcale nie wydaje się wysoka. 
  • W końcu jeżeli uznalibyśmy, że paliwo gazowe będzie istotne do zbilansowania systemu to dzisiejsza cena BASE pozostaje poniżej modelowego kosztu wytwarzania. Nie wyklucza to opłacalnej pracy w wybranych godzinach. Dla porównania w Niemczech, gdzie źródła gazowe są niezbędne (szczególnie w okresie zimowym) cena energii na Q1 2027 wynosi 820 zł/MWh.

Podczas ostatniego kryzysu Polska należała do krajów z relatywnie niskimi hurtowymi cenami energii. Rynek plasował się gdzieś pomiędzy kosztami elektrowni węglowych, a gazowych. 

Kluczowe jest więc nie tylko to, ile kosztuje produkcja z krajowego węgla, lecz także czy dostępne moce wystarczą do pokrycia zapotrzebowania. Im częściej bilans będzie wymagał droższych jednostek gazowych lub importu energii, tym mniejsza przestrzeń do spadku cen. Dla Odbiorcy oznacza to, że sam wzrost notowań o 130 zł/MWh nie jest jeszcze wystarczającym argumentem ani za zakupem, ani za czekaniem.

‍

Odkryj więcej artykułów